Rodzinna perfidia cz.1

To jest wpis 1 z 6 w serii Rodzinna perfidia

– Czy ty w końcu mogłabyś się wziąć do roboty? Siedzisz tylko przed tym pieprzonym laptopem, a ja za ciebie muszę wszystko robić! – krzyknęła na siostrę Laura.
– Weź się odwal. Nie widzisz, że piszę do wujka Stacha – odparła niemalże bezemocjonalnie Kryśka, młodsza siostra dziewczyny.
– Jak to, do wujka? Czy mama ci idiotko nie mówiła, że nie możemy do niego pisać? On jest pojebany. To co ostatnio tu wyprawiał na jej imieninach powinno dać ci trochę do myślenia. A no tak, zapomniałam, że ty nie myślisz. – dodała ironicznie Laura i wyszła z szyderczym uśmieszkiem.
– Niech spierdala – pomyślała Krysia i kontynuowała rozmowę ze Stachem.
Wujek Stach był starszym bratem ich matki. Mimo swoich czterdziestu lat ciągle wyglądał bardzo atrakcyjnie i podobał się większości kobiet. Tego wieczora postanowił spotkać się potajemnie z Krysią, którą nad wyraz uwielbiał.
– Cześć malutka. Mam nadzieje, że nic w domu nie wygadałaś o naszym spotkaniu? – zapytał zaciekawiony wuj.
– Nie wujku. Powiedziałam, że idę do koleżanki – odparła dziewczyna.
– Jaka ty jesteś sprytna – zaśmiał się Stachu.
– A Laura mówi, że głupia…
– Wiesz, że to ona jest taka. W domu cię nie doceniają.
– Ale ty jesteś inny. Tylko przez tą akcję na imieninach, wszystko się tak spierdoliło. Dlaczego tak się stało? – zapytała młoda, jakby nie wiedziała.
– Przecież wiesz… Za dużo chyba wypiłem i nie wiem czemu akurat tego wieczoru padło na Laurę – odparł zamyślony wujek.
– Nic jej nie zrobiłeś – broniła go przed nim samym Kryśka.
– No wiesz. W sumie to tylko złapałem ją za cycki, trochę je pomiętosiłem i to chyba tyle…
– Oj, chyba nie pamiętasz wszystkiego wujku – dodała dziewczyna i puściła do niego oko.
– No to może mi opowiesz, co się tam wtedy działo? – poprosił Stachu.
– Jasne. Skoro tego chcesz… – i zaczęła swoją opowieść – nasza mama Lucyna miała imieniny, ale to chyba już wiesz. Przyszedłeś o 19 i dałeś jej prezent…
– Kotku, tyle to ja sam pamiętam. Zacznij od tego, co ja z tą Laurą robiłem.
– Aha, no tak. Poczekaj, niech no sobie przypomnę – chwila ciszy- no już wiem. Kiedy skończyłeś dopijać chyba siódmego drinka usiadłeś koło Laury. Powiedziałeś, że wygląda dziś jak milion dolarów. Coś jej tam do ucha mówiłeś, ale już nie słyszałam. Ona wtedy się chyba bardzo wkurwiła, bo zrobiła się czerwona jak burak i wyszła z pokoju. Ty poleciałeś chwiejnym krokiem za nią. A ja oczywiście za wami. Weszliście do jej pokoju. Rzuciłeś ją na łóżko i zacząłeś się rozbierać. Ona nic nie mówiła, tak jakby tego chciała. Jak już byłeś goły, położyłeś się obok niej. Laura rozchyliła nogi, a ty zacząłeś gładzić jej uda najpierw ręka, a później wszedłeś między te jej nogi i chyba zacząłeś lizać jej uda. Ciężko mi powiedzieć, bo podglądałam przez dziurkę od klucza, więc całości nie widziałam.
– A więc to tak! – krzyknął Stachu – ona sama tego chciała, a teraz mnie mała suka oskarża o gwałt.
– Jeśli to był gwałt, to chyba na tobie. Ale słuchaj, co było dalej – kontynuowała Krysia – to lizanie trochę trwało, a ona chyba zauważyła, że twój fiut już się znacznie powiększył. Ona wujku zrobiła ci loda! Lizała go najpierw całego, później sam czubek i jęczała przy tym, że ci mówię. Zachowywała się jak jakaś prostytutka. Nie wiedziałam, że ona tak umie. Ale dobra, już mówię, co dalej. Jak już się tak nalizała, to zdjęła swoją czerwoną sukienkę. Złapała cię za ręce i oboje ugniataliście jej ogromne cycki. Podawała ci każdego po ust, żebyś lizał jej stojące sutki. Ona się wyginała i ciągle jęczała. Aż dziwne, że nikt poza mną tego nie słyszał. Jak już się tym znudziła, położyła się na łóżku, pośliniła swoja dłoń i zaczęła masować swoją cipę. Wkładała po jednym palcu, wyciągała i oblizywała, a ty gapiłeś się na nią jak jakiś upośledzony. W końcu pozwoliła ci dołączyć. Wypięła dupę w twoją stronę rozchylają dłonią otwór swojej cipy, z której już lała się spora wydzielina. Chyba była już konkretnie podniecona…- zamyśliła się w tej chwili Kryśka.
– No i co dalej – niecierpliwił się wujek.
– No co. Rżnąłeś ją tak chwilę w tej ciągle pozycji. A zanim doszedłeś, to ona jeszcze wzięła na koniec znowu twojego chuja do tej swojej parszywej gęby i spuściłeś się na jej twarz. Jak ja to zobaczyłam, to myślałam, że się tam porzygam. Ale powstrzymałam. No i to było na tyle. Ubraliście się i wróciliście do pokoju.
– I nikt nic nie zauważył? To czemu twoja matka jest na mnie taka wściekła? – dopytywał Stachu.
– He, bo Laura jej później powiedziała, że ty ja zgwałciłeś.
-O kurwa! No to mam przesrane…

Nawigacja seriiRodzinna perfidia cz.2 >>

Dodaj opinię

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Antyspam * Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.

CommentLuv badge