Rodzinna perfidia cz.3

To jest wpis 3 z 6 w serii Rodzinna perfidia

W drodze na komendę Laura zaczęła odczuwać dziwny niepokój. Próbowała ułożyć sobie w głowie plan zdarzeń, który mógłby być prawdopodobny w tej sytuacji. Nic sensownego jednak nie przychodziło jej do głowy.
– A jak coś pójdzie nie tak? Jak nie uwierzą? Kurwa, a może się wycofać? Ale wtedy Kryśka wygra. Nie, będzie dobrze. Odegram tę rolę – biła się z myślami Laura.
W tym samym czasie w domu słodsza siostra próbowała stworzyć zupełnie inny plan.
– A może ja też powinna iść za nimi na tę komendę i przedstawić swoją wersję? To chyba będzie najlepsze rozwiązanie! – wpadła na taką genialną myśl i szybko wybiegła na ulicę.
Lucyna i Laura zbliżały się na miejsce. W tym samym czasie do Laury zadzwonił telefon.
– Halo…To ty?… Czego chcesz?… Propozycję mówisz?… Pomyśle nad tym…Dobra, spotkajmy się…
– Kto dzwonił? – dopytywała matka.
– Kolega. Darujmy sobie dzisiaj tę wyprawę – rzekła Laura, która nie powiedziała matce prawdy. Odebrała telefon od wujka Stacha.
– No nie żartuj. Już prawie jesteśmy na miejscu. Chcesz się wycofać? Co się z tobą dzieje?
– Źle się czuję mamo, a poza tym muszę zaraz lecieć do tego kolegi, bo to mega ważna sprawa – skłamała kolejny raz Laura.
– Jesteś pełnoletnia, więc zmuszać cię nie mogę, ale przemyśl to jeszcze.
– Najwyżej jutro pójdziemy, OK.?
– Jak chcesz…
Pożegnały się szybko i dziewczyna ruszyła w kierunku domu wujka. Matka także postanowiła od razu nie wracać do domu. Za to Krysia pędziła z całych sił, aby zdążyć na czas. Dotarła na miejsce i zziajana jak pies wkroczyła pewnym krokiem do środka.
– Witam! – powitała nerwowo funkcjonariusza dyżurnego – ja tu przyszłam prawdę powiedzieć, a ta szmata niech już więcej nie kłamie!
Osłupiony mężczyzna był dłuższą chwilę w szoku. Po czym wykonał jeden tylko telefon. W ciągu kilku sekund pojawiło się dwóch rosłych mężczyzn, którzy złapali Kryśkę jak nie ujmując groźnego przestępcę i poprowadzili ciemnym korytarzem.
– Zostawcie mnie! Ja tu przyszłam wujka ratować! – darła się dziewczyna, ale nikt jej nie słuchał.
– Chyba nieźle naćpana. Trzeba zabrać ją na testy – oznajmił jeden z mężczyzn.
– Nie chcę, kurwa, wypuście mnie wy szmaty jebane! – tym zachowaniem Krysia pogrążyła się całkowicie.
W tym samym czasie Laura przemierzała park. Była już niedaleko domu wuja. Zastanawiała się, co ma teraz zrobić. Tak naprawdę nic do niego nie miała, ale wiedziała, że Stachu bardziej lubi Kryśkę i to wzbudzało w niej dużą pogardę dla niego.
– Jesteś nareszcie! – wujek zobaczył Laurę z okna i do razu zbiegł na dół. – mam nadzieję, że odpuściłaś sobie te głupoty z komendą?
– Nie do końca. Czekam na twoją propozycję – rzekła wyniośle Laura.
– Wejdź do środka. Nie będziemy rozmawiać na dworze.
Laura bywała często w domu Stacha, ale w tej chwili wydawał się on zupełnie inny niż zwykle. Wszędzie było pełno kwiatów, był niezwykły porządek, a w powietrzu unosił się piękny zapach.
– Jakoś dziwne to wszystko – zamyśliła się dziewczyna – po co to wszystko? Dla mnie?
– Tak, dla ciebie. Chciałem przeprosić za tamta noc. Może nie zrobiłem ci tak dobrze, jak chciałaś?
– He, no cóż. Nie wiesz tego, bo nie pamiętasz…- skwitowała Laura.
– Ale teraz chce pamiętać. Jeśli masz ochotę, powtórzymy to jeszcze raz – odparł nad wyraz spokojnie Stachu.
Wyglądał w tej chwili doskonale. Laura podziwiała jest doskonale urzeźbiony tors. Pachniał wspaniale czym zdecydowanie przyciągał ją do siebie. Czuła, że to silniejsze od niej…

Nawigacja serii<< Rodzinna perfidia cz.2Rodzinna perfidia cz.4 >>

Dodaj opinię

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Antyspam * Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.

CommentLuv badge