-Halo, kurwa – krzyknął do słuchawki wyraźnie wkurwiony Grzegorz – Gdzie jesteś? … Jak to, na dole?… Nie zejdę teraz… Poczekaj tam cierpliwie. Lola da ci dupy.
Z tych urywków rozmowy Jordan wnioskował, że Grzegorz musi mieć jakiegoś niezapowiedzianego gościa na dole. A to chyba znaczy, że nic z ich wspólnej przygody nie będzie.
– Przyjechał do mnie znajomy, ale chuj z nim. Niech czeka, on woli cipy, to się Lolka nim zajmie. A my kotku wróćmy do naszych spraw. Na czym to… Ach tak. Czy twój wacuś nadal stoi, czy wystraszył się jebanego telefonu? – zapytał pieszczotliwie Grzegorz.
– Zacznijmy jeszcze raz. Myślałem, że mnie tu zostawisz.
– Chyba żartujesz. Ja ciebie już nigdy nie zostawię – odparł Grzegorz, a Jordan poczuł się jakby został królem świata.
Mężczyzna zdjął w końcu szlafrok z młodego i ułożył go wygodnie na łóżku. Złapał jednocześnie za jego fiuta i zaczął lizać śliniąc się przy tym bardzo.
– Zobacz, jaki już jest duży. Pewnie nawet nie wiedziałeś, że takiego masz – roześmiał się Grzegorz i dalej molestował przyrodzenie chłopaka.
Jordan poczuł, że jeszcze chwila i spuści się w ogromne usta mężczyzny, a szczerze chciał, by te ich wspólne chwile trwały jak najdłużej.
– Poczekaj Grzesiu. Może teraz zróbmy zmianę. Ty się połóż, a ja wezmę się do roboty.
– No złoty chłopak. Tak czułem, że jesteś już bliski i faktycznie szkoda by było już to kończyć. – tyle powiedział i rzucił się na plecy.
Jordan tak naprawdę nigdy nie robił nikomu loda. Przechwalał się jedynie przed Mietkiem, że jest mistrzem w obciąganiu pały, ale rzeczywistość była zupełnie inna.
– No kocie. Co się tak długo za to zabierasz? – niecierpliwił się Grzegorz.
Młody schylił się w kierunku wielkiego chuja. Jego rozmiary niczym nie różniły się od wielkości jego majątku. Chłopak zaczął obawiać się, że nie wsadzi go nawet do ust, a co dopiero do dupy. Postanowił jednak zacząć lizać tego wielkiego bambusa, aby nie denerwować nowego kochanka, z którym już przecież zaczął planować wspólną przyszłość. Fiut Grzegorza w trakcie robienia loda zaczął pęcznieć jeszcze bardziej. Jordan miał wrażenie, że tym razem jego partner nie wytrzyma.
– Czy mam przestać? – zapytał jak zwykle nieśmiało.
– Ooo, tak mi było dobrze, że faktycznie prawie bym wysadził w ciebie mój złoty deszcz. Ale ok., wleję ci go w takim razie w twoją słodką dupkę. Chodź tu do mnie. Połóż się wygodnie, a ja wezmę odpowiedni żel.
Chłopakiem miotały dwa odmienne uczucia. Z jednej strony bardzo tego chciał, z a drugiej bardzo się tego bał. Postanowił jednak spróbować. Robił to tylko dla Grzegorza, ale nie wiedział, czy mu o tym powiedzieć.
– Już jestem. Gotowy mój mały? – zapytał Grzegorz, ale w jego ustach brzmiało to raczej jak pytanie retoryczne.
– Tak, gotowy, ale musisz wiedzieć, że robie to tylko dla ciebie – wykrztusił w końcu Jordan.
– No i ok. – tylko tyle odparł mężczyzna, co wyraźnie zasmuciło chłopaka.
Grzegorz nasmarował swojego wielkiego chuja sporą dawką żelu. Następnie smarować zaczął cały odbyt Jordana.
– Skoro jeszcze tego nie robiłeś, to pomyślałem, że najpierw się trochę z tobą zabawię palcem, a jak się już rozluźnisz, to wtedy cię dojadę, ok.? – zapytał Grzegorz, spodziewając się oczywiście pozytywnej odpowiedzi.
– Ok. – wyszeptał chłopak.
To co mężczyzna powiedział, to uczynił. Zaczął wsadzać swoje paluch w ciasną dupę chłopaka. Jordan początków wystraszony poczuł, że bardzo mu to odpowiada i zaczął coraz bardziej nadziewać się na rękę Grzegorza. Czuł jak krew pulsuje w całym jego ciele.
– No proszę, jak się szybko rozbrykałeś. Chcesz poczuć w sobie mojego kutasa?
– Taaaak! – krzyknął Jordan, czym zdziwił nie tylko Grzegorza, ale także siebie.
Na te słowa pan domu podniósł chłopaka i posadził go w pozycji na pieska, a następnie powoli wsadził swojego fiuta w odbyt Jordana.
– Nareszcie. Marzyłem o takiej ciasnej dupce. Kocham cię mały. – powiedział Grzegorz i zaczął seksualną jazdę.
Jordan nie czuł już strachu. Był zachwycony swoim partnerem i w tej chwili gotowy był zrobić dla niego wszystko. Grzegorz złapał go po chwili za chuja, który podczas seksu także zesztywniał. Ten po chwili wystrzelił na piękne łoże jak karabin, natomiast fiut Grzegorza wyprysną w Jordanie.
– Super chłopaku. Rozdziewiczyłem cię. Fajnie było? – zapytał mężczyzna.
– No jasne! – odparł uradowany chłopak.
– A tylko kurwo spróbowałbyś powiedzieć, że nie – powiedziawszy to wymierzył Jordanowi liścia w twarz…

Nawigacja serii<< G jak gnojek cz.2G jak gnojek cz.4 >>